Hobbyhood / Hobby przygodowe / Survival /
Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis

Kataklizmy im nie straszne! Kim są preppersi?

Wielu z nas kojarzy preppersów jako nieco zwariowane osoby, które uzbrojone w znalezione uprzednio patyki biegają po lesie, rozpalają tam ogniska, po czym udają się na polowanie. Warto jednak spojrzeć na tą kwestię z nieco innej perspektywy – ktoś taki jest gotowy na wszystko i w pełni samowystarczalny, co z pewnością okaże się nieocenione na wypadek wszelkich katastrof. A tych w żadnym razie nie można przecież lekceważyć.

Przez długi czas żyliśmy w przekonaniu, że nic nam nie zagraża. To naturalny ludzki odruch – zdecydowanie wygodniej jest bowiem iść przez życie z poczuciem bezpieczeństwa, nawet jeśli nie jest ono do końca uzasadnione. Doskonały przykład stanowi tu pandemia COVID-19, która mocno dotknęła zarówno Polskę, jak i niemal cały świat. Zaczynając od chińskiego Wuhan, złośliwy koronawirus w mgnieniu oka rozprzestrzenił się po naszym globie, skutecznie uśmiercając setki tysięcy osób i przy okazji hamując gospodarkę na niespotykaną dotąd skalę. W dalszym ciągu nie mamy pojęcia, jak rozwinie się sytuacja i czy ostatecznie wszystko wróci do normy.

Kolejnym niepokojącym zjawiskiem charakterystycznym dla obecnych czasów są coraz bardziej powszechne w Europie Zachodniej ataki terrorystyczne. Historia pokazuje natomiast, że jako Polacy nie powinniśmy też w pełni ufać naszym sąsiadom, a więc Niemcom i Rosji, gdzie jakiś czas temu rzekomo przeprowadzono symulację ataku nuklearnego na Warszawę. Wspomniany kryzys ekonomiczny, wojna jądrowa, czy zamach z użyciem broni chemicznej – to tylko niektóre z niebezpieczeństw, na jakie jesteśmy obecnie narażeni, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.

W momencie, gdy zrealizuje się jeden z najczarniejszych scenariuszy, najmniej przerażeni będą właśnie preppersi. Lata przygotowań pozwolą im na wyjście z większości kataklizmów obronną ręką. Jeśli już rozważamy dołączenie do tego często lekceważonego grona, musimy pamiętać o fundamentalnej zasadzie – oszczędność i gospodarność. Najważniejsza różnica pomiędzy klasycznym survivalistą a preppersem polega na tym, że ten pierwszy skupia się przede wszystkim na wyprawach terenowych oraz doskonaleniu umiejętności przetrwania w dziczy, podczas gdy dla drugiego kluczowe jest zabezpieczenie zasobów. Preppers z prawdziwego zdarzenia jest także mistrzem planowania i ma mnóstwo asów w rękawie.

W rozumieniu preppersów za hasłem „oszczędność” kryje się jednak zdecydowanie więcej niż tradycyjna skarbonka, do której wrzucamy tzw. drobniaki. Oszczędzanie podnieśli wszakże do rangi sztuki – cenne jest dla nich dosłownie wszystko, począwszy od pieniędzy, przez pożywienie, aż po miejsce. Dlatego też spiżarnia to absolutnie obowiązkowe pomieszczenie w domu każdego preppersa. Gromadzone w niej zapasy powinny cechować się przede wszystkim odpowiednią kalorycznością i długoterminowością. Świetnie sprawdzi się więc żywność przygotowana własnoręcznie: batony miodowo-orzechowe lub suszone mięso, czyli tzw. pemikan. Warto zapoznać się również z polegającym na kilkukrotnym pasteryzowaniu procesem tyndalizacji, dzięki któremu zapasy będą w stanie przetrwać nawet do kilku lat. Do tego dochodzą rzecz jasna codzienne oszczędności. Dobrym rozwiązaniem w celu obniżenia kosztów będzie na przykład przyrządzanie konfitur. Gospodarność to cecha, którą bezwzględne musimy wypracować, jeśli na poważnie myślimy o staniu się preppersem.

Chcąc przetrwać ewentualny kataklizm, trzeba jeszcze nauczyć się niezależności – ostatecznie polegamy przecież tylko na sobie. Państwowe bunkry na niewiele się zdadzą w obliczu prawdziwego niebezpieczeństwa, wobec czego najlepszym schronieniem powinien być nasz własny dom, który należy odpowiednio przygotować. Jeśli wciąż nie nadaje się on do przetrwania katastrofy, warto pomyśleć o ucieczce. Pomoże w tym m.in. plecak ewakuacyjny oraz… właściwie dobrana broń (palna, kusza, czy też łuk), która może okazać się niezastąpiona podczas samoobrony lub polowania. Niezależność obejmuje także stan fizyczny preppersa, który powinien być wolny od nałogów i doskonale przygotowany pod kątem kondycyjnym. Regularne ćwiczenia w domu czy na siłowni to zatem nie tylko przyjemność, ale przede wszystkim konieczność.

Czasy, w których przyszło nam żyć, z każdym kolejnym rokiem zaskakują coraz bardziej, tymczasem podjęcie tego niszowego hobby może sprawić, że już żadne zagrożenie nas nie zaskoczy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Losowe artykuły