Hobbyhood / Sporty niszowe /
Potrzebujesz ok. 3 min. aby przeczytać ten wpis

Fistball wciąż czeka na olimpijską szansę

Chociaż pierwowzór tej gry wywodzi się ze starożytnego Rzymu, fistball nie dostąpił jeszcze zaszczytu włączenia do grona sportów olimpijskich. Jeśli jednak do tego dojdzie, reprezentacja Niemiec będzie murowanym kandydatem do medalu. Pokrzyżować szyki najlepszym ekipom mogliby natomiast Polacy, mimo że w naszym kraju jest to nadal dyscyplina niszowa.

Organizowane od 1968 roku Mistrzostwa Świata w fistballu kończą się przeważnie tak, jak w znanym piłkarskim porzekadle, czyli końcowym triumfem Niemiec. W każdej z dotychczasowych piętnastu edycji nasi sąsiedzi zza Odry stawali na podium, z czego aż 12 razy na najwyższym stopniu. Co więcej, podczas inauguracyjnego czempionatu zgarnęli aż dwa krążki – złoto przypadło wówczas Republice Federalnej Niemiec, zaś brąz wywalczyła reprezentacja NRD.

To właśnie w krajach alpejskich fistball, znany miejscami jako faustball, cieszy się największą popularnością. Poza Europą chętnie uprawiają tę nietypową dyscyplinę także Brazylijczycy (dwukrotni mistrzowie globu) oraz Amerykanie. Każda z wymienionych nacji posiada też bogate tradycje siatkarskie, co częściowo tłumaczy ich fascynację fistballem. Stanowi on bowiem osobliwe połączenie siatkówki z tenisem ziemnym. Z tego pierwszego sportu zaczerpnięto m.in. możliwość jednokrotnego odbicia piłki od podłoża oraz sposób liczenia punktów, zaś z drugiego – rozgrywanie i przebijanie przez siatkę, aczkolwiek odbywa się to za pomocą zaciśniętej pięści. W rozgrywce biorą udział dwie drużyny złożone z 5 zawodników, a wygrywa ta, która jako pierwsza wygra trzy sety. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, iż gracze nie mogą przemieszczać się swobodnie po trawiastym boisku (standardowe wymiary to 50×20 m – przyp. red.).

Szybki rozwój fistballu wyhamowała jednak II wojna światowa. Gdyby nie największy konflikt zbrojny w dziejach ludzkości, być może już od dawna emocjonowalibyśmy się zmaganiami najlepszych pięcioosobowych zespołów na Igrzyskach Olimpijskich. Tymczasem w wielu zakątkach świata pozostaje on sportem niszowym, również w Polsce. Dość powiedzieć, że dopiero przed trzema laty powołano do życia Polskie Stowarzyszenie Fistballu, mające na celu popularyzację tej gry nad Wisłą. Mimo to nasze kadry radzą sobie na arenie międzynarodowej co najmniej przyzwoicie. W 2019 roku kobieca reprezentacja wywalczyła 5. miejsce w Europie, z kolei męska zajęła 14. lokatę w swoim debiucie na MŚ.

Wobec ciągłej nieobecności na Olimpiadzie, do rangi jednej z najważniejszych fistballowych imprez urosły zatem The World Games. Poprzednia edycja, która odbyła się we Wrocławiu, zakończyła się zwycięstwem – a jakże – Niemiec. Srebro przypadło wówczas w udziale Szwajcarom, a brąz Austriakom. W najlepszej szóstce zabrakło niestety Biało-Czerwonych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Losowe artykuły