Hobbyhood / Sporty umysłowe / Szachy /
Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis

Szachy znów na topie! O fenomenie netflixowego serialu Gambit Królowej

W ostatnim czasie niezwykle głośno zrobiło się o dostępnej na Netfliksie ekranizacji powieści Waltera Tevisa „Gambit Królowej”, na punkcie której oszalał dosłownie cały świat. Serial już po upływie 28 dni od premiery pobił rekord oglądalności serwisu, a wielu ludzi odnalazło w nim nową pasję i pod jego wpływem rozpoczęło przygodę z szachami. Przyjrzyjmy się zatem, co stoi za tak olbrzymim sukcesem amerykańskiej produkcji.

Najprostsze odpowiedzi często bywają najbliższymi prawdy i tak właśnie jest w przypadku „Gambitu Królowej”. O sile siedmioodcinkowego serialu przedstawiającego historię wybitnej szachistki stanowią… szachy same w sobie. Jedna z najstarszych gier na kuli ziemskiej z pewnością nie mieści się obecnie w ścisłej czołówce najchętniej uprawianych dyscyplin, ale po seansie popularnego „Gambitu” mało kto będzie potrafił oprzeć się pokusie poznania choćby podstawowych tajników tego umysłowego sportu. Wszystko dzięki naprawdę nietuzinkowemu sposobowi, w jaki twórcy podeszli do tematu rozgrywki. W wykreowanym przez nich świecie szachy to coś znacznie więcej niż planszówka o nieco bardziej skomplikowanych zasadach – to pojedynek wielkich umysłów, w którym nie ma miejsca na okazanie słabości, a nawet swego rodzaju metafora życia.

Sukces „Gambitu Królowej” nie byłby również możliwy bez świetnie napisanych i zagranych postaci, które stanowią przecież trzon każdej produkcji. Elizabeth Harmon (fantastyczna w tej roli Anya Taylor-Joy) to bohaterka z krwi i kości, z którą widz jak najbardziej może się utożsamić. Życie utalentowanej dziewczyny jest bowiem serią tak dobrze znanych nam z autopsji wzlotów i bolesnych upadków. W dużej mierze to właśnie bycie daleką od ideału sprawiło, że główną postać pokochały miliony na całym świecie. Złośliwi mogą powiedzieć, że szachowe triumfy przychodzą Harmon zbyt łatwo, ale między innymi na tym polega fenomen tej historii. Bezpardonowość, z którą Beth pojawia się w typowo męskim środowisku, wprawiając przy tym w osłupienie kolejnych arcymistrzów, ogląda się z uśmiechem na twarzy.

Nie zawodzą również pozostali bohaterowie, w tym grany przez Marcina Dorocińskiego wielki radziecki arcymistrz Vasily Borgov. Najtrudniejszy rywal na drodze Harmon nie jest pierwszoplanową postacią i pojawia się na ekranie stosunkowo rzadko, ale dzięki kapitalnej mimice twarzy polski aktor wypada niezwykle wiarygodnie. Dla polskich widzów z pewnością będzie to miły akcent, który może uczynić serial jeszcze przyjemniejszym w odbiorze.

Pierwszą trójkę czynników najbardziej przemawiających na korzyść „Gambitu Królowej” uzupełnia chwytająca za serce historia. Dziewczyna, która najmłodsze lata spędziła w sierocińcu, bez większych perspektyw na lepsze jutro, mimo tylu przeciwności dokonała wielkich rzeczy i znalazła się na ustach całego świata – to bardzo pozytywne przesłanie na trudne czasy. Niezależnie od tego, gdzie znajdujemy się w danym momencie naszego życia, nigdy nie można tracić nadziei. Ważnym elementem serialu jest również świetnie ukazany szacunek, którym darzą się wzajemnie szachiści. Szczególnie wyraziście widać to, gdy pokonani wcześniej przez Beth gracze, z którymi w międzyczasie zaprzyjaźniła się, jednoczą siły, by pomóc jej przed decydującym pojedynkiem z Borgowem.

Nie zawodzi również soundtrack autorstwa Carlosa Rafaela Rivery, nadający serialowi klimatu rodem z lat 60-tych, kiedy to rozgrywa się akcja. Szachy to sport umysłowy, więc nie może dziwić fakt, że poza kilkugodzinną rozrywką, serial ma do zaoferowania również pokaźną dawkę refleksji. To doskonały wybór na deszczowy wieczór, nawet dla osób nieprzejawiających większego zainteresowania szachami. Dla mniej lub bardziej zapalonych graczy „Gambit Królowej” stanowi natomiast od teraz obowiązkową pozycję – nie tylko w szachowej nomenklaturze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Losowe artykuły